Tag Archive 'dusza'

Cze 23 2018

Naczynia połączone- rodzina dusz. Czy dusza jest zamkniętą całością? Reinkarnacja w jednym ciele na poziomie wydarzeń

Wielokrotnie starałam się już pisać o tym jak funkcjonuje z mego punktu widzenia wszechświat, w wersji mikro i makro, i jak nie da się oddzielić siebie od reszty stworzenia. Nikt nie funkcjonuje sam i nie ma jakiejś granicy, drzwi które możemy sobie zatrzasnąć i stwierdzić, że teraz już mnie reszta nie dotyczy. Można nie chcieć widzieć siebie jako naczynie krwionośne połączone z całym krwiobiegiem, co nie zmienia faktu, że się nim jest. Kontynuuj czytanie »

Brak komentarzy

Cze 07 2018

Twój poziom Nieba, obudzenie kawałków siebie, złączenie siebie tu ze swą wyższą świadomością tam… Nie dzieje się to poprzez fajerwerki czy magiczne sztuczki- ale najprostszą drogą od zarania świata…

Wszystko połączone w absolutnej całości, żadne połączenie, żaden nerw nie oddzielony, impulsy płyną drogami bożymi, gdy współpraca- czynnik ludzki zawodzi, okrężnej, innej drogi duch szuka. Odmowa współpracy to nie cios dla Boga ale dla wykonawcy, bo sam ciężar pracy jest nagrodą dla tych, którzy widzą co kryje się za pretekstem tzw. roboty… To próba wyniesienia, docenienia i pobłogosławienia duszy, gdy odtrącasz to co wydaje się ciężarem, to jakbyś sam sobie miłości i obfitości nieba żałował człowieku. Ludzie boją się ciężkiej pracy, duchowej pokory, uległości, tego co rozumieją poprzez słowo wypaczone jako poświęcenie- to dobrowolne zgodzenie się na bycie chlebem życia a przez to wyniesienie do bycia w Bogu, tam gdzie jesteś szczególnie umiłowany. Kontynuuj czytanie »

Brak komentarzy

Cze 08 2017

O Prawdzie Duszy i Pamiętaniu Siebie w Bogu…

Była sobie dusza w Bogu zakochana, która ograniczeń w miłości nie znała, radością dziecka kochała, bez po co, dlaczego i bez jak kochała… Wolności dziecka w światach duchowych doznawała, nie było drzwi i zamków, nie było tam też stróżów jedynie godnych Boga poznania… Nic z tych rzeczy Dusza radosna ta nie znała.

Dnia pewnego prośbę usłyszała, wołanie serca ze świata innego, zniewolonego, ale jakże mimo to do jej serca przemawiającego:

– Przyjdź Promyku radosny, przyjdź Miłości do życia mego, bo ja tu w dole płaczę i ginę powoli w otchłani bólu i samotności… Kontynuuj czytanie »

Brak komentarzy