październik 25 2010

Magdalena Janczewska

Nazywam się Magdalena Janczewska, jestem badaczem kolorowych symboli tarota, posiadam dyplom Mistrza Reiki…innymi słowy- jestem odkrywcą dróg po jakich dusza ludzka kroczy w nieustającym pragnieniu poznania Przyczyny Wszechrzeczy – Boga.

Najtrudniej pisze się o samym sobie i wydaje samemu sobie świadectwo… Chciałabym żebyście przez ten tekst mogli mnie poczuć i troszkę dotknąć waszym odczuciem, a przez to zorientować się czy chcecie dalej ze mną wędrować czy nie…

Nie każdy pasuje każdemu i nie każdy z każdym się dogada, nie każde dwa światy ze sobą współgrają, ale  w prawie każdym da się znaleźć coś co łączy, wspólny punkt odniesienia. I poprzez takie punkty odniesienia, wspólne odczucia, myśli, przejścia, cierpienia, i radości łączymy się w życiu. Jeden niesie w swojej paczuszce garść remedium i fiolki z antidotum na jedne zdarzenia, wyzwania losu, a drugi inne, każdy jest unikatowy i ma zawsze jakieś swoje osiągnięcia, swoje środki, sposoby, swoje utarte ścieżki. Ja dzielę się swoimi, i przeważnie jeśli przychodzisz do mnie to coś jednak nas łączy, i coś z mego kuferka może ci się spodobać jako środek na twoje sprawy, problemy, któraś z moich map może być pomocna tobie.

Jestem zwyczajną osobą, przynajmniej tak siebie widzę, choć wiem, że każdy jest wyjątkowy, każdy z nas. Jestem dość zamknięta w sobie- tzn. wolę przebywać częściej, intensywniej w swoim wewnętrznym świecie niż wyrażać się poprzez zewnętrzne środki… Jestem numerologiczną siódemką, może trochę mnie to usprawiedliwia –moją hmmm zdystansowaną postawę w kontaktach osobistych. Za to mam bogaty refleksyjny świat wnętrza, którym bardzo chętnie dzielę się z ludźmi – dlatego wybieram najczęściej pisanie jako formę komunikacji dogodną dla siebie, z której uważam najwięcej możecie wyciągnąć dla siebie. Po prostu łatwiej przychodzi mi pisane niż mówienie czy występy publiczne :). Uczę się kochać coraz bardziej człowieka… i na co dzień, jak wszystkim wychodzi to różnie, raz lepiej, raz gorzej :).

Co mnie poprowadziło w tym kierunku nietypowym wyrażania siebie poprzez karty, ezoterykę, pracę z energiami? Hmm na pewno zawsze ciągnęło mnie do duchowości, byłam ciekawa różnych religii, kultur w odniesieniu do wierzeń i ich przejawów w życiu codziennym człowieka… Gdy czułam się jak dryfujący statek na morzu bez własnego portu, przyszła propozycja warsztatów, pracy z energią… Tam dowiedziałam się o Reiki… Potem już poszło prosto, poznałam swego Mistrza Reiki i wielu wielu różnych mistrzów, którzy nie posiadali tego tytułu ani żadnego dyplomu ale dla mnie stali się mistrzami życia, mojej ścieżki, bo podzielili się ze mną zawartością swego koszyczka i za to jestem im wdzięczna głęboko. To dzięki ich środkom, tym co oni ciężko sobie wypracowali, ja wyprostowałam swoją drogę i naprawiłam połamane szprychy w kole swego wozu. Hmmm energia wdzięczności to piękna rzecz wiecie? Gdy ją w duchu czujemy i dziękujemy w myślach ciepło naszym mistrzom, aniołom, pomocnikom, przewodnikom-tym ziemskim a nie tylko tym Wielkim Energiom ze świata ducha, choć czasem to jedno i to samo…to ich wypracowane środki pięknie dla nas pracują- to właśnie energia wymiany.

Co jest najbogatszą biblioteką świata?- Ty sam człowieku dla siebie i każdy człowiek, który otworzy przed tobą swoje serce, duszę, umysł i powita cię w prawdzie w swoim świecie. Czy o to łatwo? Sami chyba wiecie… że to wymaga odwagi i uczciwości, odsłonienia siebie…ech zaufania….Ale czy warto? A czy jest coś bardziej wartego poznania na tym świecie niż dusza, bijące serce…umysł rozmiłowany w Istnieniu….w Bogu….

Zobaczcie każdy z nas kocha na tyle sposobów i inaczej się przejawia. Gdy dotykasz kogoś z szacunkiem i miłością a ten ktoś ci odpowiada i wpuszcza poprzez świętą więź zaufania wówczas oczy potrafią otworzyć się w zdumieniu na poznanie jak można widzieć i kochać przejawy Boga w życiu…ludzi, zwierzęta, przyrodę, jak powiązani jesteśmy w świecie energii i zależni od siebie nawzajem. To podróż w głąb wiedzy, w głąb siebie która nigdy się tutaj nie kończy, ale otwiera kolejne i kolejne drzwi…

Jeśli interesuje was coś z mojego koszyczka, moich zebranych doświadczeń, sposobów pojmowania świata, moich receptur, to zapraszam do czytania…. Na tyle na ile będę mogła podzielę się tym co potrafię, wiem, pojmuję poprzez siebie i swój system wartości. Na pewno mogę obiecać, że zawsze mówię w zgodzie z sobą i swoją wewnętrzną Prawdą… I to jest moje nienaruszalne prawo uczciwości względem samej siebie 🙂 i Was.

Magdalena

magdalena.janczewska2@wp.pl