kwiecień 24 2021

Czego pilnować? Na co uważać?

Jesteśmy świadkami własnych przekonań wykonywanych w praktyce, jesteśmy też świadkami dla innych, i poprzez to wszystko czym się stajemy jesteśmy fundamentem nowego świata. Okres próbny się zakończył, teraz nadszedł czas praktyki i sprawdzania siebie i swego wyobrażenia na własny temat w praktyce.

Cały czas mamy pilnować siebie i sprawdzać gdzie, w jakim miejscu nie ma spójności pomiędzy tym co głoszę w swoich tzw. prawdach, naukach a tym co stosuję do siebie i swoich bied. Na przykład jestem za równością dla wszystkich, dobrobytem, ale jednocześnie uznaję zasadę ‚bliższa koszula ciału’, albo czasem dopuszczam wyjątek ‚po trupach do celu gdy nie ma innej opcji’. Ostatnio modne jest powiedzenie, że na wojnie ofiary to rzecz normalna, i że część poszkodowanych, okaleczonych to tzw. skutki uboczne wojny, nad którymi rzekomo powinniśmy przejść do porządku dziennego? Czasem tak bardzo chcemy wygrać, że zapominamy, że najważniejsze jest to jak wygrywamy a nie czy wygrywamy w ogóle. Zwycięstwo, które okazuje się porażką, to te kiedy budzimy się z pucharem w ręku a wokół nas płacz złamanych…

Skoro predestynujemy do bycia istotami o subtelnej wrażliwości duchowej, do świata gdzie słowo miłość nie jest warunkowane przez jeśli albo w niektórych przypadkach, wówczas musimy już teraz skierować swój wzrok, wewnętrzny radar na własne braki w tej kwestii, inaczej będziemy spotykać się z zawodem i wciąż powracającym pytaniem ‚dlaczego’? Dlaczego to tyle trwa? Co jeszcze trzeba zrobić? Czyja to wina? Co przeoczyłem?

Choć pewien próg wyzwolenia ku prawdzie został bezpowrotnie przekroczony, to jednak nie oznacza to, że teraz można zwolnić siebie z odpowiedzialności przed własnym sumieniem. Im dalej, tym szersze stają przed nami perspektywy, a stare nawyki i schematy pozbawione miłości muszą odejść z nas definitywnie. Nie ma tu miejsca na tzw. drobnostki – żadna obraza, krzywda, złe potraktowanie, szyderczy uśmiech, głupi dowcip, nie jest drobnostką, jest realnym czynem, krzywdą. Nie ma czegoś takiego jak straty konieczne czy uboczne powstałe w skutek działania dla wyższych celów. To totalna bzdura, absurd, w który każą nam wierzyć ci, którzy pragną wyczyścić swoje sumienie ze zbrodni. Często dziś próbuje się nas złapać na te hasła, w imię większego dobra poświęcimy 30% ogółu…. Jeżeli to jest myślenie światłej, pełnej miłości istoty, to wolałabym nie oglądać tego ich nieba, z którego pochodzą.

Diabeł tkwi w szczegółach i zaiste dziś to bardziej jest prawdą niż cokolwiek innego. Wszystko zawsze warto porównywać ze swoją pierwszą , bazową ideą miłości, dobra, w którą wierzymy lub chcemy wierzyć. Zawsze kieruj się najwyższym standardem, nawet jeśli na ten moment ciężko go wyegzekwować, to przynajmniej próbuj, najważniejsza jest intencja. Jeżeli coś brzmi dziwnie, lub nie czujesz tego jako do końca takie jakie powinno być ale nie potrafisz jeszcze tego określić, po prostu zostań z tą myślą zanim rzucisz kamieniem. Porównuj to co przychodzi z najbardziej podstawową bazą uczuciowo-myślową, z ideą doskonałości jaką masz w swoim życiu, np. wierzę w niekrzywdzenie, w bezinteresowną pomoc, itd. i z tej swojej bazy wychodź i wracaj, i jeśli coś ci się nie zgadza, odłóż to na bok. A jeśli nadal wciska ci się na siłę błędne przekonanie to umiej z determinacją i odwagą stanąć w świetle swojej prawdy, która ciebie stanowi i powiedzieć głośno NIE! Każde wahające się ‚tak’ na coś w co do końca nie wierzysz, co czujesz z lękiem, jako nieprawdę jest przybliżaniem nas wszystkich do opcji wersji świata, z którego trudniej będzie nam odzyskać wolność. Dlatego tak ważne jest by nie opuszczać własnej gardy i nie tracić czujności. Dziś bardziej niż kiedykolwiek musimy sami świecić przykładem własnej wewnętrznej prawdy-idei. Udowodnij sobie, że jesteś tym za kogo chcesz uchodzić we własnym sercu i umyśle, a wtedy wszystko wokół podziękuje ci za przypomnienie im o świetle wewnętrznej wolności i prawdy. I spełni się to na co wszyscy z utęsknieniem czekamy- wewnętrzne stanie się zewnętrznym.

Magdalena

Brak komentarzy