mar 31 2023

Wracaj do Domu

Darmowe zdjęcia Mniszek lekarski

Nic co wartościowe nigdy nie jest stracone dla Życia.
Odnajdź to co najbardziej wartościowe w sobie i trzymaj się tego z całych sił, z całej duszy, całego serca i myśli, włóż cały swój wysiłek by sobie raz po raz przypominać czym To jest dla Ciebie, a świt twoich zmagań przyniesie Niebo dla Ciebie. Nie po tym życiu, ale w tym życiu, obietnica musi być realna, rzeczywista, a nie mrzonką jeśli jest Prawdziwa. Odłóż więc zwątpienie, rozpacz, żal i ból, odłóż poświęcenie- zobacz, to o co zabiegasz dalece wykracza poza twój wysiłek, twoje obecne strapienie.
Na skrzydłach duszy unoś się ponad błotem świata, stopami krocz pewnie po Ziemi, z duszą wpatrzoną w Niebo- ono nie w chmurach wysoko się skrywa, lecz w Tobie- to Twój sekretny pokój wewnątrz Ciebie, tajemna komnata spotkań z Bogiem, z tym który cię stworzył i zawsze jako swoje dziecko pamięta. Dbaj o swoją świętą przestrzeń w sobie, bo tylko tam jest brama do Domu, wyjście z labiryntu światów, które wytworzyłeś. Wracaj, wracaj do Domu, nie daj się więcej prosić, usłysz własne błaganie, wołanie, to śpiew twojej duszy, to wołanie Matki i Ojca, to płacz dziecka cię przynagla, wracaj do Domu. Nie obruszaj się oburzony, uniesiony, że nikt tam na Ciebie dawno nie czeka, nie odgradzaj się dumnie, skrusz obmurowanie w sobie, nigdy przed niczym cię nie broniło, tylko przed całością odgradzało to co samotnie na wygnaniu się tuła. Nie opieraj się dłużej, nie daj się już prosić, wróć proszę, ukochana duszo moja, serce z mego serca, duszo mego ducha, źrenico oka mego. Przecież nie kłamię i nie przymuszam, proszę dla dobra Twego zatem i Swego. Przyjdź duszo moja, nie daj się dłużej prosić, tęskno Nam do Ciebie, do wspólnej Radości, zobacz ile tu prezentów czeka od zawsze na Ciebie.
Wydaje się, że smutek przesłania twe oblicze gdy zapominasz o Mojej Obietnicy w sercu twoim na zawsze złożonej. Ona nigdy nie wygasa, nie ustaje. Czeka na Ciebie, aż tylko Jej zapragniesz, ze wszystkich swoich daremnych pragnień. Moja obietnica nie jest pusta, tylko ona ma Wartość, w niej twoje uwolnienie, w niej nasze spotkanie, w niej nasze na zawsze Miłowanie.
Jak wrócić?
Po prostu, złożyć wszystko, oddać , i nie odwracając się więcej, poprzez całkowite oddanie, odnaleźć prawdziwego siebie w Niebie. I z dwóch zostaje Jeden, w Prawdzie stoisz, lśnisz w miłości i świetle Boga. Witaj w Domu!

Brak komentarzy

mar 16 2023

Przebijanie się przez strefę własnych myśli wprost do strefy Prawdy-Boga

Darmowe zdjęcia Niebo

Jak podświadomość, wewnętrzne pragnienia które są jak przymus wewnętrzny, który ciągnie nas do doświadczeń niższych, cięższych w ciele utrudnia wznoszenie się do Boga? Czy zawsze trzeba wejść w błoto żeby poczuć wstręt do brudu i jego uciążliwość? Czy modlitwa i gorąca prośba przy szczerym wyznaniu i świadomości własnych ograniczeń jest jak skrzydła, które unoszą ponad opary błota i pomagają wyjść z zamroczenia umysłu?


Wszyscy święci wszystkich epok, oświeceni trzymali się wstrzemięźliwości, musieli mieć ku temu jasny powód. Idąc doliną cienia-stąpając po Ziemi w ciele, można korzystać ze skrzydeł lub nie, można też korzystać z woli jako silnika…lub nie i dać się nieść przez wiatr karmicznej zawieruchy. Przyznam, że przechodzenie przez własną sferę myśli i przebijanie się do Chrystusowej świadomości przypomina przedzieranie się przez pełną niebezpieczeństw dżunglę, zarośniętą gęsto, będąc uzbrojonym jedynie w meczetę. Czasem ścieżką jest nieznośnie zarośnięta , czasem gdy nadchodzi noc, kulisz się ze strachu a świadomość kurczy się do rozmiarów robaka ziemnego, a czasem jest lżej- tam gdzie ktoś już oczyścił teren i przechodził przed tobą- być może ty sam sprzed kilku wcieleń i nie zdążyło zarosnąć. Tę mozolną pracę da się z całą pewnością i można przyspieszyć lecz wymaga to pewnego rodzaju dyscypliny wewnętrznej, która z kolei wymaga siły woli i dobrej motywacji. Nie znam lepszej motywacji niż miłość- miłość do wybranego aspektu Boga , który postawiony jako ideał przed oczyma duszy nie pozwoli jej zatopić się w odmętach otchłani strachu i paraliżu, gdy przyjdzie próba woli. Nigdy nie byłam wytrwałym sportowcem, ale ten maraton do Boga to trochę jak ćwiczenie mięśni, próba woli, zakwasy po za długim zastoju…i wielka niechęć do systematyczności gdy wiemy już jak jest ciężko. Jedna z mistrzyń wschodu powiedziała kiedyś, że ta systematyczność w przedzieraniu się do Boga jest z początku jak gorzkie lekarstwo, którego nie chcemy łykać, ale które czyni nas silnymi. Widać niechęć jest charakterystycznym stadium na początkowym etapie uczenia się czegoś co wydaje się trudne właśnie dlatego, że jest to początek a ogrom pracy nas przeraża. To jak z alfabetem dla 3latka lub nauką mandaryńskiego dla Europejczyka, wydaje się zniechęcające gdy zrzuci się wszystko naraz…. Ale po kilkunastu lekcjach stawiasz pierwsze chwiejne kroki w składaniu myśli w obcym języku. Tak samo jest z przekonwertowaniem świadomości na inny system myślenia, inny bo nieużywany za często przez świadomy umysł tak bardzo zintegrowany z ideą bycia niewolnikiem ciała. Aby dostrzec coś z innego punktu widzenia trzeba odłożyć przywiązanie i strach przed utratą wszystkiego co wiąże się ze starym punktem obserwacji. To trochę jak opuszczenie miejsca, z którego obserwujesz widok panoramę na miasto z punktu obserwacyjnego- gdy odchodzisz teleskopu przestajesz dostrzegać to co dzięki niemu było postrzegane. Najpierw musisz oderwać się trochę na siłę od małych dramatów na dole i połączenia z nimi żeby zadać sobie pytanie jak inaczej popatrzeć, skąd, czy jest inny punkt widowiskowy- odniesienia? I to jest ten punkt zwrotu w umyśle gdzie zaczyna świtać, że być może tona co patrzę i sposób w jaki to robię, to na czym się skupiam, nie jest jedynym a tym bardziej najlepszym sposobem oglądania rzeczywistości. Stąd rodzi się mnóstwo pytań- kiedy w końcu identyfikuję się z obserwatorem a nie z obiektem, który oglądam przezywając liczne małe dramaty i sceny życia. Kiedy odkrywamy, że mamy lepsze narzędzia do dyspozycji, tylko nie bardzo wiemy jak ich używać wtedy zaczynamy naukę alfabetu. Stąd dopiero zaczynamy rozpoznawać a raczej uczyć się o złożoności własnego JA. IM więcej podglądamy ten inny, wewnętrzny świat tym bardziej atrakcyjny on się dla nas staje, a obietnice cudowności które z niego wyzierają przyciągają nas i przynaglają w drodze do Domu. BO pamięć Domu się budzi.

Kontynuuj czytanie »

Brak komentarzy

sty 12 2023

Cel życiowy zgodny z duchową wytyczną

Darmowe ilustracje Wiolonczela

Czasem warto wrócić myślami i poczuciem do siebie z okresu młodości, kiedy optymizm i wiara w życie, w delikatne i szczęśliwe płynięcie przez świat i wszechświat energii wiązało się z uśmiechem na ustach. Czas kiedy serce odczuwało radość, bez przygniecenia zwątpieniem, nie obciążone jeszcze bagażem doświadczeń. Po co? Bo stamtąd łatwiej jest poczuć siebie prawdziwego, bez schematów, siebie od którego w sercu jest tylko krok do Boga, który jest na wyciagnięcie ręki. Gdy pozwolimy sobie zanurzyć się w tym stanie i dodamy do niego bibliotekę naszych przeżyć, ale bez cienia oceniania siebie i swoich wyborów, łatwiej będzie nam odzyskać cos co zgubiliśmy po drodze a co było jak ta igła w kompasie przez życie. Igła zawsze jest nastawiona na Prawdziwe Ja, tam skąd wyruszaliśmy, skąd pamiętaliśmy siebie w Bogu, i nasze pierwotne odczuwanie świata, wszechświata i naszego połączenia ze wszystkim co w nim żyje jako integralnej całości. Z tego poczucia przypominamy sobie to co kierowało nami gdy tu chcieliśmy przyjść, poczucie które królowało w naszej duszy, rozpływało się po naszym ciele, napełniało sobą nasza przestrzeń i nieśmiało wychodziło do świata by łączyć się zapraszająco podobnymi natchnieniami… W tym jest wszystko. Miłość do roślin, zwierząt, do oddychania rześkim powietrzem, do cudów natury i jej skomplikowanej pracy geniuszu, gdzie wszystko współpracuje pod jednym kierownictwem – Życia, którego my ( i tu wielka Radość wybucha w sercu) możemy być częścią, bierzemy w Tym wielkim dziele udział.

Kontynuuj czytanie »

Brak komentarzy

wrz 14 2022

Uwięzieni we własnych snach-marzeniach- koszmarach-Jak wyjść poza ramy rzeczywistości, w której nie chcę już być?

Darmowe zdjęcia Piasek


Każdą reakcją pozytywną czy negatywną budujesz dla siebie ścieżkę, taki wzorzec reakcji, który umacniasz poprzez powielanie go. Oczywiste się wydaje, że człowiek który przez większość swego życia reaguje złością, krzykiem, pretensją będzie unieszczęśliwiał sam siebie. Oczywiste- a jednak okazuje się, że właśnie tę oczywistość wypieramy z naszej świadomości, wciąż zadając sobie pytanie ale kto ze mną to zrobił, dlaczego jestem taki ? Jak to się mogło stać, bawimy się jak dzieci w ciuciubabkę ze sobą. Uwarunkowana przestrzeń naszych myśli i zachowań prowadzi nas do powielania wkoło tych samych wzorców zachowań, jak mysz w labiryncie lub cywilizacja pcheł funkcjonująca w szklanym pudełku, podskoczysz tylko do granic sześcianu, w którym jesteś zamknięty. Każda próba opuszczenia modelu w jakim jesteś zamknięty wymaga myślenia poza szablonowego, bo szablon zawsze prowadzi w to samo miejsce, po starych ścieżkach choć wydają się nowe….nowe pomysły, ale oparte na tej samej bazie źródłowej. Kręcimy sie wokół własnego ogona, jak dziecko które wymyśli milion sposobów na zbudowanie wciąż od nowa zamku z piasku- wciąż pozostaje to jednak zamek z piasku, który nie przetrwa burzy… Intersujący, z wymyślonymi postaciami i tragediami- wciąż jednak ostatecznie to budowla z piachu.

Kontynuuj czytanie »

Brak komentarzy

cze 09 2022

Każdego dnia rodź się, stwarzaj siebie na nowo

Darmowe zdjęcia Wykluciu pisklęta

’Każdego dnia rodź się na nowo z każdym’, w każdej relacji, związku. Nie pozwól by uwięziła cię przeszłość i przeszłe myśli o sobie , o nim, o niej, o was razem. To stare wzorce, wyrzuć je jak stare znoszone ubrania, w których nie jest ci już wygodnie, za małe, brudne, przetarte. Poczuj siebie dziś, każdego dnia, w każdej chwili jako nową osobę, ze świeżym lekkim spojrzeniem. Nie rozpamiętuj, nie trzymaj kurczowo win innych jak klaser kolekcjonerskich znaczków, bo ciągniesz wraz z nim starą siebie, która nie może wejść w nowy obraz ze starymi maskami. Nie ma drugiej szansy z zabezpieczeniem na wszelki wypadek, to jak pytanie czy mogę na wszelki wypadek się ożenić drugi raz ale rozwiodę się dopiero gdy się upewnię czy było warto :). Uwolnij siebie z uraz do innych, które pielęgnujesz w obawie, że gdy je zapomnisz to tak jakbyś nie miał zabezpieczenia w banku przed zranieniem, lub dowodu na to, że tak wiele przeszedłeś więc należy ci się specjalne traktowanie. Cena za zatrzymanie żalu, za brak wybaczenia jest ceną twego szczęścia i wolności.

Kontynuuj czytanie »

Brak komentarzy

mar 18 2022

Umysłowe rozdwojenie a oddzielenie od Rzeczywistego Ja

Fantazja, Science Fiction, Scifi, Kobieta, Płeć Żeńska

Dwa tory jednocześnie na szynach równolegle muszą iść, żeby pociąg się nie wykoleił. Tak i my musimy pilnować w drodze, by zrównywać i nie zaniedbywać naszego serca w pogoni za wiedzą. Choć nadal uważam, że wiedza przychodzi jako swoisty bonus- oświecenie, w stanie łaski do czystych, zatopionych jedynie w miłujących myślach, do tych którzy sercem żyją- lecz to szczególna droga w obecnych warunkach na Ziemi, bo wymaga pewnego rodzaju wyizolowania od świata zewnętrznego. Dlatego też większość z nas praktykuje drogę środka, kroczy w świecie zewnętrznym, pilnując by serca nie osłabić, wyziębić za mocno podczas licznych pułapek, a jednocześnie umysłem rozpraszać chmury ignorancji i niewiedzy, które więżą nas w lęku poprzez zabobony , legendy, mity, wytwory ludzkich marzeń sennych.

Kontynuuj czytanie »

Brak komentarzy

lut 19 2022

Wszechświat fizyczny- doświadczanie w materii, czyli targowisko marzeń

Jabłka, Targu, Kup, Kupowanie, Konsument

Kto powozi twoim powozem? Komu oddasz lejce, gdy trzeba przejechać przez nieznany teren, wokół wrzask i wrzawa, ogień i stworzenia nawołujące, nęcące pięknem. Gdy pójdziesz za pierwszym impulsem konie pogonią instynktownie wystraszone przed siebie, bądź tam, gdzie zdawać się im będzie, że jest przyjemniej, lepiej…
Rydwan, w którym zasiadasz to ty w tym ciele, w tej przedziwnej wytworzonej rzeczywistości, świecie, wszechświecie nieograniczonych możliwości. Żeby nauczyć się dobrze sterować, powozić, nawigować, musisz być świadomy swoich koni- tego, co cię boli, gdzie się boisz, co cię pociąga, kiedy i czego od nich możesz wymagać a kiedy musisz zwolnić i dać odpocząć. W niepewnym terenie, na nieznanych wodach, gdy kreślisz mapę , a jednocześnie nawigujesz, gdy przez zgiełk bitwy chcesz przejechać ale nie uszkodzić siebie ani nikogo, zawsze trzeba mieć wzrok utkwiony ponad horyzontem zdarzeń.

Kontynuuj czytanie »

Brak komentarzy

sty 07 2022

Rzeczywistości alternatywne, wielowymiarowość świata i rozwarstwienie dziś widać gołym okiem.


Starożytny, Ślepy, Chłopcy, Mózg, Kreskówka, Klasyczny

Tyle się mówi o tym, że żyjemy bądź będziemy żyć w różnych rzeczywistościach zależnie od naszego poziomu świadomości. Ludzie piszą dziwne artykuły, w których wydawać by się mogło namacalnie część z nas zniknie z Ziemi a druga, trzecia część ulegnie segregacji i trafi do alternatywnych rzeczywistości…. Myślę, że ten proces trwa i dzieje się nie od dziś, tylko nasze postrzeganie go nie zawsze jest prawidłowe. Innymi słowy nie zawsze postrzegamy te wszystkie światy rzeczywistości, które rozgrywają się wokół nas. Jeden będzie doświadczał zdaje się tego samego wydarzenia w sposób drastyczny , kto inny wzruszy ramionami i powie, phi i to już, a tak straszyli tym…. Jeden otrze się o wojnę jedynie z opowieści krewnych i gdzieś tam w oddali słyszanych wystrzałów, a drugi straci kończynę i bliskich, zostanie inwalidą i jego życie na zawsze będzie nosić to piętno.
Jedna dusza przychodzi, by przeżyć okrucieństwo przemocy fizycznej na własnym ciele, na przykładzie najdroższych mu, żeby odebrać bolesną lekcję, że wszelka walka, przemoc jest niezależnie od frontu i idei obusiecznym mieczem. Kto inny doświadcza ogólnych warunków wojny z perspektywy ocierając się jedynie ze smutkiem o jej potworna rzeczywistość, a jeszcze kto inny nie doświadcza jej wcale, tylko na kronice filmowej, konstatując ze współczuciem, że doświadczanie tutaj dwoistej rzeczywistości to przeplatanie się dobra i zła….

Kontynuuj czytanie »

Brak komentarzy

gru 09 2021

Jak odnaleźć szczęście?

Wspinaczka Na Szczyt, Wspiąć Się, Sukces

Jedyny i konieczny warunek, żeby wyjść z więzienia własnego upodlenia, cierpienia, tego co nazywamy niewolą, to stale powracać do niezmiennych prawdziwych ideałów duszy. Dlaczego niezmiennych? Ponieważ są prawdy, które niezależnie od wyznania, przejść życiowych, środowiska, pozycji, stanu duszy, pozostają prawdziwe dla nas wszystkich. Wspólne wartości. Wewnętrzne przekonanie, że to tak jest właściwie, choćby napisano tysiąc poradników przeciwnych. Prawdy sumienia nie da się zagłuszyć. Da się jednak udawać, co jest częstą drogą ucieczkową jaką stosujemy przed własnym wewnętrznym krytykiem. Kiedy wydaje się, że ludzie nas ścigają, że okoliczności zewnętrzne są przeciwne nam, wszystko to kurtyna zasłona, jaką budujemy przed swym wewnętrznym wzrokiem, żeby uparcie nie słyszeć pewnego głosu. Głos ten woła o prawości, o naprawieniu, o przyznaniu racji bytu tej części ciebie, która zawsze przynagla cię do ujrzenia oblicza świętego w sobie. Bez przyznania dobrowolnie posłuchu temu łagodnemu głosowi, nigdy nie odnajdziemy spokoju, zawsze będziemy bowiem walczyć z sobą, z autentycznością. Ta prawda jest tak głęboko zakorzeniona w naszej duszy, trzewiach, komórkach, że czyni wręcz nienaturalnym podążanie w życiu na przekór jej. Niezgodność w jaką się sami wpędzamy czyni nas uciekinierami przed okrutnym panem, krytykiem, tyranem wewnętrznego głosu- własnego sumienia. Czasem zaślepieni i uparci, nie umiejąc przyznać się przed sobą do błędu brniemy tak daleko i głęboko w zaprzeczeniu własnego Ja, że tylko śmierć wydaje się wyjściem, co jest jednak kolejną pułapką ego. Ego uważa, że lepiej umrzeć niż przyznać się do błędu (w języku ego- porażki). Prawdziwa walka i bohaterstwo zaś zaczyna się wraz z heroicznym uznaniem własnych błędów, niewiedzy, małostkowości i gotowości zmierzenia się z tym Goliatem w nas jak to uczynił Dawid. Ogrom pracy i wysiłku jaką trzeba włożyć by podążać drogą wewnętrznej prawości, szlachetności, jest tak wielki, że onieśmiela i zniechęca wielu. Lecz gdy zdajemy sobie sprawę, że nie ma innej drogi wyjścia, uwolnienia się ze zniewolenia umysłu, serca, duszy, wówczas nabieramy coraz silniejszego przekonania wewnętrznego, że jedynie niezłomna postawa w prawidłowo, uczciwie przeżytym życiu jest wyzwoleniem. To co dobre i prawe zawsze będzie naturalnym pierwszym zewem naszej duszy. To co nie zawstydza serca, i nie woła wyrzutami sumienia w ciszy jest zawsze właściwym wyborem. Potrzeba zagłuszania tego zewu duszy, zwanego sumieniem, objawia się zbyt często. Jednocześnie daje nadzieję, to co jest upodleniem człowieka gdy chce zapomnieć, albowiem uwidacznia tylko coraz bardziej jego związek z Bogiem, ze Źródłem. Prawdziwą radość człowiek odnajduje jedynie w szlachetności swoich czynów, w dobroci, znajdywaniu połączeń między sercami, nie zaś w doszukiwaniu się tego co dzieli.
Receptura jest tak prosta, że z początku logiczny umysł odrzuca ją ze sceptycyzmem, lecz to nie on ma badać skuteczność, lecz doświadczenie. Wielu mistrzów, duchowych postaci na przestrzeni dziejów dowiodło empirycznie tej prawdy- tylko prawidłowo przeżyte życie- zgodne z ideałami dobra, prawdy, uczciwości, szczerości, szlachetności, wynosi jednostkę ludzką do stanu dziedzictwa właściwości duchowych. Innymi słowy prawdę do uleczenia wszelkich depresji, zgryzot, żali, pretensji, cierpień mamy w sobie, we własnym kodzie postępowania, ideałach życiowych. Wynieś prawdziwy ideał na piedestał swego życia, zaprzestań walki z sobą, a zobaczysz jak zaczynają się wyłaniać zalążki bożego świata spod gruzów udręczonego sumienia. Nie oglądaj się przy tym na innych, swój świat oczyść, pamiętając, że dwóm ślepcom może i raźniej lecz nie dojdą nigdzie. Gdy zaczniesz już widzieć wyraźnie, chroń swoją nową odzyskaną niewinność, piękno swojej duszy, nie poddawaj się wpływom niewiary innych, doceń siebie i ten czas, który dla Ciebie nadszedł. Ten szczególny czas otwarcia duchowych oczu na prawdę o sobie. Spraw sobie największy prezent, podaruj sobie wiarę w dobro w tobie, w to, że nie dzięki twemu małemu ja- ego Jesteś, żyjesz, istniejesz, lecz dzięki znacznie większemu Ogromowi, zamysłowi Boga, który najukochańszą cząstką siebie uczynił ciebie. Prawda ta jest tak doniosła, że tu nie sposób ją ująć bez natchnienia miłości ze źródła Istnienia. Prawda ta czyni cię samym dobrem, miłością, szlachetnością, doskonałością w potencjale do przejawienia. I ten właśnie potencjał, nie mniejszy każdy z nas nosi w sobie by w odpowiednim dla każdej duszy czasie przejawić się w pełni jak rozkwitły kwiat na łące Bożych zamysłów miłości. Czy wiedząc o tym, czując to w głębi swego serca, przeczuwając w najgłębszych zakamarkach swego wypierania, można nie chcieć wciąż na nowo próbować? Pomimo upadków, porażek i obolałych serc wiemy, że nie ma wyższego i piękniejszego celu, do którego warto by dążyć, nie ma nic czego dusza ludzka pragnęłaby równie mocno, nawet jeśli w mroku będąc jeszcze, nie uświadamia sobie swoich prawdziwych potrzeb. Rozpoznanie, że się tkwi w ciemności to też droga do światła. Dlatego dusza ludzka jest niezłomna, bo wie i czuje, że nic nie zaspokoi jej naglącego pragnienia, tak jak uczynienie siebie obrazem i podobieństwem tego co stanowi trzon, jądro istnienia. Powrót do domu, to nic innego jak rozpoznanie już dziś własnej szlachetności, to zapłakanie w objęciach matki nad własnym upadkiem, to chęć odbudowy tego co wydawało się w nas spalone, a czego zniszczyć nie można, to w końcu upór i odwaga w stawaniu się dobrym, przyzwoitym człowiekiem. To szlachetność w słowie, myśli i czynie. Zapytacie czy to heroizm? Ten kto wstąpił na tę drogę albo zawraca z bardzo daleka, wie jakiej odwagi potrzeba by wyrzec na głos prawdę serca tam gdzie panują ciemności, by wyjść i zamknąć znajome drzwi kłamstwa, nieprawości, 'drobnych’ nieuczciwości…. Ulga….. To pierwsze i najbardziej dojmujące uczucie, które napływa i zalewa cała istotę, wyciska łzy z oczu…gdy przekraczasz ten magiczny próg. Im częściej zdobywasz się na wewnętrzną odwagę by postępować zgodnie z własnym sumieniem, tym silniejszy się stajesz…i wtedy zaprawdę zastępy biegną by dopomóc duszy nawracającej się na Boży plan.
Czy warto?
Tylko to ma Wartość.
Magdalena

Brak komentarzy

wrz 22 2021

Co jest Prawdą?

Koncepcja obiektywu aparatu fotograficznego. – zdjęcie

Wszystko staje się twoją prawdą w doświadczeniu na czym skupiasz swoją uwagę. Jako istota posiadająca z praw przyrodzonych, świętych i niezbywalnych prawo wyboru, człowiek wybiera na czym skupia soczewki swego wewnętrznego mikroskopu. To co czyni przedmiotem swego zainteresowania, co bada, nadaje temu czemuś prawo do istnienia w swoim świecie. Cała sztuka polega nie tyle na zagłębianiu się w ciemny labirynt jakiegoś wyimaginowanego świata, którego konstrukcja, choć może i pociągająca, misterna i niejako piękna, lecz na rozpoznaniu że właśnie skupiam swoją uwagę na jednej z wielu baniek mydlanych tego wszechświata, który ma bardzo bogatą ofertę wycieczek. Podstawowe zaś pytanie przed wybraniem się w podróż myślową, które każdy twórca-kreator rzeczywistości powinien sobie zadać, brzmi, po co tam wchodzi i czy chce doświadczyć tego aspektu i jak głęboko pragnie się w nim zanurzyć zachowując podstawowe bhp- czy starczy mi sił by się wynurzyć i nie zagubić siebie. Oczywiście mamy całkowitą dowolność dobierania naszych myśli, tworzenia sądów, wydawania opinii, i życia podłóg zasady wolność Tomku w swoim domku…. Lecz gdy zaczynamy postrzegać, że nasze domki nie są z marmuru i wzajemnie się naprawdę przenikają, że nie ma solidnych granic między światami i że każdy może czytać z drugiego, brać z jego doświadczeń, lub nasiąkać tym czego myślą, czuciem dotknie, wówczas nabieramy ostrożności, przezorności ducha. To pierwszy krok ku dojrzałości duchowej, gdzie uświadomienie dociera do nas w formie oczywistości pewnych akcji-reakcji, jak w reakcji łańcuchowej, choć w rzeczywistości szybko uczmy się dostrzegać, że nie jest to liniowa reakcja lecz wielowymiarowa. Stąd widzimy dalej, że nigdy nie jesteśmy sami, lecz zawsze współistniejemy, choć z pozoru możemy się izolować we własnych bańkach-światach myślowych postanawiając nie widzieć dalej niż jej iluzoryczne granice. Wolna wola. Doświadczamy wielopoziomowo, doświadczamy w zależności od stanu przebudzenia, poziomu intencji, najgłębszych i często nieuświadamianych żądz- czyli tego co na powierzchnię świadomego umysłu nie chcemy wypuścić, gdyż z jakiegoś powodu się wstydzimy, wypieramy. Przy wszystkich tych zmiennych dobrze mieć po prostu czujną świadomość własnej wielowątkowości, przy naczelnej zasadzie, że w mojej troistości duch-dusza-ciało, nadświadomość-świadomość- podświadomość, itp. jest Ten, który wie, zna i widzi bezbłędnie. Mówię o tzw. iskrze Bożej w nas, czyli o naszym boskim aspekcie, nieuświadomionym na tyle by przejawienie było pełne i kompletne…jeszcze.

Kontynuuj czytanie »

Brak komentarzy

Następny »