kwiecień 08 2021

Świeże fundamenty pod nowy świat…

I oto jesteśmy jedną nogą mniej lub bardziej w nowym świecie. Tak bardzo zmieniamy nasze ogródki, nasze wewnętrzne przestrzenie, że czasem mamy sami problem z rozpoznaniem kim naprawdę jesteśmy, byliśmy lub dopiero się staniemy w tym czasie zamieszania, chaosu, naprawy, przemiany. Teraz kiedy już cofnąć się jest za późno musimy wszyscy zebrać się na odwagę by do końca stawić czoła swoim mniejszym i większym słabościom, temu co nas ogranicza a czemu nie chcieliśmy się wcześniej przyjrzeć, dziś ma już wyboru. Ten kto odmówi spojrzenia będzie czuć, że jego życie przypomina zwężającą się klatkę, która niczym więzienie coraz bardziej krępuje ciało i duszę, ograniczając jej drogę, wybory, możliwości.

Ten przeskok, wielkie przejście, spotyka każdego bez wyjątku i każdy dziś jest bohaterem swojego losu, swojej własnej przygody na Ziemi, swojej powieści. Nie ma tu mniejszych lub większych bohaterów, nie ma przegranych, wygranych w sensie porównywania się do siebie nawzajem. Ty dziś jesteś najważniejszy dla siebie i dla świata, ponieważ to w tobie zaczyna się przemiana i od ciebie zależy los nie tylko twój ale twoich współtowarzyszy na drogach świata. Wszyscy teraz rozglądają się na boki szukając wybawiciela, szukając dobrych rad na zewnątrz, szukając potwierdzenia z zewnątrz, że jestem tu gdzie powinienem być. Jednak nikt i nic nie da ci pewności poza twoim wewnętrznym światłem i twoją prawdą, która jest tak intymnie Twoja i tak wyjątkowa w twoich barwach, że tylko ty i Bóg potraficie docenić i tworzyć wspólnie tę twoją przestrzeń, która jest Chrystusem dla każdego. To tylko poprzez to światło ujrzysz siebie w prawdzie i dzięki tej prawdzie wyswobodzisz siebie i wtedy, nie będąc ślepcem wśród ślepców, będziesz wstanie powiedzieć, że twój udział we wznoszeniu wszystkiego czym jest Ziemia, życia na Ziemi jest pełny.

Jakże łatwo pogubić się dziś w plątaninie dobrych rad, wydarzeniach, wizjach świata innych. Ciekawe są odcienie, barwy, smaki, zapachy i obrazy które prezentują nam inne pozaziemskie byty, istoty, cywilizacje. Dziś różnorodność światów do wyboru, dróg, różnych cywilizacji, które wykształciły się przez wieki, być może miliony lat, poza czasem jest tak wielka, że bardzo łatwo można zachwycić się tzw. obcą ziemią zapominając, że to co jest tutaj zachwyciło nas najpierw i spowodowało że przybyliśmy tu pełni nadziei i wiary, z wielkimi planami na przyszłość nie tylko dla nas lecz także dla wielu wielu istot spoza ziemi, które dziś do nas przemawiają. Dziś musimy poczuć w sobie tę właśnie miłość, która przyciągnęła nas do Ziemi, dumę z bycia Ziemianami, z przynależności do ziemskiej cywilizacji. Nasza identyfikacja z ziemią jako ojczyzną duchową i połączenie sercem z jakością Ziemi i ze wszystkim co jest we wszechświecie ma wynieść tę Ziemię i nadać jej nową jakość. To w nas pokłada się wiarę, to my byliśmy tymi, którzy nieśli nowe rozwiązania, świeże pomysły. To my jesteśmy dziś tymi, którzy mają wykreować i wytworzyć z siebie to co nieznane na innych światach i połączyć, by tworzyć nową jakość dla tej galaktyki dla wszechświata dla wielu cywilizacji, bo choć nie jesteśmy pępkiem wszechświata to jednak jakość każdego człowieka tak jak jakość każdej planety, cywilizacji nosi to unikatowe wyjątkowe piękno, które podnosi każdego wokół wzbogacając o te wyjątkową jakość. Tymczasem my, którzy niejako specjalnie mieliśmy zapomnieć to czym byliśmy do tej pory, z czego się składaliśmy, mieliśmy spróbować zejść z jedną podstawową intencją, ideą w sercu – stworzenia nowego świata poprzez Chrystusa, według najwyższej ideału duszy, która pragnie jedynie chwały Bożej uwidocznionej na Ziemi poprzez kreację, to najwyższy ideał jaki można ucieleśnić na Ziemi i to z pewnością już było, jest możliwe i będzie. Jednakże czasem utrudnia nam dążenie do tego naszego pierwotnego celu to, czym zachwycamy się po drodze umniejszając tej najważniejszej prawdzie, idei w nas. Nie jesteśmy tu po to by podziwiać tych, którzy są w innych przestrzeniach, światach, lecz przyjąć od nich pomocną dłoń pamiętając jednak swoją tożsamość i swoją realizację na Ziemi. Gdy za bardzo wpatrujemy się lub upatrujemy ideału poza Ziemią zapominamy o tej Miłości, dla której tu przyszliśmy. Zbyt wielu dziś myśli o ucieczce stąd, gdyż zachwyca się tym co już było, tym co mieli kiedy postanawiali przybyć tutaj. I nie twierdzę tu, że pomoc naszych drogich braci, towarzyszy, przyjaciół tak bliskich nam z pewnością w tamtych przestrzeniach jest zbędna, wdzięczność nasza powinna być uświadomiona. Pamiętamy, że wszyscy jesteśmy jednym, w jednym pragnieniu połączeni. Lecz my tu mamy czuć swoistą dumę, że jesteśmy z Ziemi, że tu jest dom, który widzieliśmy i widzimy nadal oczyma duszy, dla którego, za którego nie raz walczymy, umieramy i rodzimy się na nowo. Ta wizja nowej Ziemi może wyjść tylko z Twojego, Mojego, Naszego ziemskiego pięknego światła i światła duchowego, z duchowej pamięci człowieka, który stąpa twardo po materialnej ziemi czując jej zapach, czując więź z tym co stanowi teraz już część mnie, ciebie, bo spletliśmy nasze losy z tym miejscem tutaj i uwierzyliśmy w nie tak jak uwierzyliśmy w najpiękniejszą obietnicę Bożą. Dziś prosi się nas byśmy pamiętali o tej naszej pierwotnej, pierwszej myśli, uczuciu, które pchnęło naszego ducha w chęci walki za tę Ziemię i zaangażowania się tu jako dusza. Nie upośledzajmy i nie umniejszajmy wielkości ducha w nas i myśli Bożej, która nas tu przywiodła bijąc pokłony przed bożkami cywilizacji, które są w drodze podobnież jak nasza ziemska. To nasi nieraz przyjaciele, współbracia, towarzysze niejednej wyprawy duchowej jednakże nie są kimś kto powinien tworzyć za nas ten świat. Tak wiele od nich wymagamy, gdyż boimy się uwierzyć w swoją własną prawdę. Oskarżamy ich o niespełnione nadzieje, brak chęci pomocy, o niedoskonałość, o podawanie się za kogoś kim nie są, lecz czy to nie na siłę czynimy ich mesjaszami, podczas gdy sami jesteśmy tą energią Światła i Miłości, pierwowzorem, tą falą, na której przybyliśmy tu by utworzyć nowe struktury nowego świata. Tylko my znamy tę jakość, bo jest ona żywa w naszych sercach i w duszach zapisana. Prawdziwa pomoc, ta która przyniesie odpowiedź, ta która przypomni czego szukamy, ta która pomoże otworzyć i odtworzyć to co jest jak pierwotny zew, to twój osobisty intymny kontakt na Bożym planie. Wychodząc z tych górnolotnych stwierdzeń – po prostu idź w prawdzie ze swoim prawdziwym JA, ze swoją iskrą bożą, odkrywaj z determinacją Chrystusa w sobie, wówczas wszystkie pojęcia, które odnoszą się do tak zwanego wzniesienia, nowego Jeruzalem, Nieba na Ziemi nabiorą sensu. I nikt nie twierdzi, że ludzkość jako cywilizacja kolektywnej świadomości ma to osiągnąć jednocześnie naraz. To proces. Lecz dziś jest ten czas kiedy fala tego zawołania, które nas tu przywiodło przetacza się przez Ziemię ogromną wibracją i dźwiękiem, który budzi w nas istoty Gwiezdne wielowymiarowe, które pamiętają po co tu są. To dlatego tak usilnie przypomina się nam, kim naprawdę jesteśmy na Bożym planie, prosi się nas o wiarę w siebie samych. Bez tej wiary w siebie, czyli prawdziwie rozumianej własnej tożsamości, którą jest Chrystus w każdym człowieku, nie możemy uczynić tego po co tu przybyliśmy, to jak zapomnieć że klucz do skarbca wisi na własnej szyi. To pierwotna energia zapisana w banku pamięci najgłębszych pokładów duszy, tam gdzie boża jaźń jest nietknięta, to ona ma zmienić Wszystko, to ona jest Zwycięzcą i to ona niesie pokorną pieśń wdzięczności za życie, istnienie i współistnienie z ziemią i na ziemi dla ludzkości. Dlatego nie zgubmy się w gąszczu proponowanych rozwiązań, cudownych opowieści akwizytorów prawdy, także różnych ambasadorów nawołujących by wesprzeć ich sprawę. Twoja dusza wie gdzie leży jej powinność, co jest pierwszym i najważniejszym zadaniem. Jeśli rozdamy pieniążki po drodze temu i tamtemu, bo każda idea jest piękna, gorzko zapłaczemy u celu, gdy okaże się, że brak nam energii by wypełnić prawdziwy cel, za którym żeśmy tu przybyli. Trzymajmy się pierwowzoru, trzymajmy się za ręce razem tu na Ziemi, pamiętajmy że to jest nasz dom na teraz, i z jakiś powodów tu jesteś teraz a nie na innej planecie walcząc za inny dom. Tylko Bóg wewnątrz i ty razem wiecie jak przejść tę drogę. Nie możemy zachłysnąć się tymi cudownymi rewelacjami, nowinami, które nasi przyjaciele gwiezdni, sąsiedzi przynoszą, zapominając o naszym celu. Pięknie jest dzielić się we wszechświecie i dawać sobie nawzajem, lecz pamiętajmy, że my nie mamy upodabniać się do nich, oni również tego nie pragną, my jesteśmy nadzieją dlatego, że jesteśmy inni, oryginalni, autentyczni i tworzymy nowy paradygmat dla wszechświata, którego oni nie znają (przyjmując punkt widzenia z istnienia w naszej czasowej rzeczywistości), bo dopiero ma powstać. Póki teraz powstaje, zawsze jest Nadzieja na Bożym planie. Póki całym sercem potrafimy szukać nie u nich, na ich planetach, ich rozwiązań lecz w naszym sercu, znając Ziemię i siebie jako istotę, która tu ma swój dom, rozwiązań z najgłębszej prawdy naszej Bożej istoty, wówczas wypełnimy to co jest naszym powołaniem.

Tak, naszą powinnością jest poznawanie, przypominanie i poszukiwanie także w świecie zewnętrznym. Uczenie się poprzez doświadczenie jest nadal istotne, gdyż jeszcze w niej nadal doświadczamy naszego bytu, co też jest niesamowite i piękne. Jakże teraz wszyscy chcieliby już rzucić doświadczenie ciała, które przynosi zapach, dotyk, smak, piękno połączenia dłoni, te wspaniałe narzędzia ciała, które jako doskonały twór zachwyca niejedną istotę. Pamiętajmy, że doświadczenie istnienia poprzez materię jest wyjątkowe. Nie wstydźmy się i nie umniejszajmy temu stworzeniu gdyż jest ono piękne i doskonałe. Nie bądźmy jak ci, którzy potrafią docenić prawdziwą wartość skarbu dopiero gdy go utracą. Tak, to początek wyzwania, które głośno rozbrzmiewa teraz w całym naszym świecie, niesie się daleko poza planetę. Jesteśmy protoplastami nowej cywilizacji na Ziemi, żyjmy więc i budujmy tak by nie wstydzić się za siebie i więcej- by nasze wnuki, prawnuki i pra prawnuki wspominały nas z wielką wdzięcznością w sercu za warunki doświadczania życia, które pozwalają ich duszom rozkwitać w Bogu i pokoju, który tylko Boży plan niesie. Wyzwanie życiowe, które przed nami stoi to nic innego jak życie swoją wewnętrzną prawdą z najwyższym ideałem, który wyśmiewany był przez wieki po to byśmy nigdy nie uwierzyli w to, że potrafimy go urzeczywistnić. To co małe duchem byty nazywają mrzonką, naiwnością, niemożliwością, śmiejąc się i mówiąc, że altruizm to tylko puste słowa, dla nas jest prawdą, którą my mamy dziś udowodnić dla siebie samych, dla naszych dzieci i następnych pokoleń. My mamy jaśnieć tym światłem wewnątrz i przemienić Wszystko co na zewnątrz bo udowodnienie  wypływa właśnie z tego, że ja wierzę w to co jest moim Prawem dziedziczonym w Bogu.

Kłaniam się na koniec z wdzięcznością tym wszystkim, którzy działają w przestrzeni Ziemi, są tutaj z nami materialnie lub nie, w tej przygodzie, bo wierzą w ten sam zew serca, który ich i nas tu przywiódł. Dziękuję naszym braciom w Bogu, przyjaciołom ziemskim i kosmicznym, duchowym opiekunom za zaangażowanie i podtrzymywanie nas by wiara i Nadzieja nie upadła w nas. Na koniec proszę idźmy z ufnością za rękę z naszą Prawdą, a nie będzie rzeczy niemożliwych i zrozumiemy, że Chrystus rzeczywiście zwyciężył świat a my idziemy tą drogą za nim, krok za krokiem podnosząc naszą wiarę do wiedzy i realizacji duchowej.

Magdalena

Brak komentarzy